Piszę o miłych rzeczach

i o tych mniej miłych też ;)

Bananowy kotek

Wzór na tego bananowego kotka znalazłam na Etsy i zakochałam się od razu. Do tej pory szydełkowałam z darmowych źródeł wyszperanych na Pintereście, ale temu koleżce nie mogłam się oprzeć. Do wykonania użyłam mojej ulubionej włóczki Himalaya Dolphin Baby i szydełka numer 2.

piątek,

Koala amigurumi

Do tego wzoru użyłam grubej i pluszowej włóczki Himalaya Dolphin Baby. Ten splot dużo więcej „wybacza”, gdyż nie trzeba dziergać bardzo ciasno, co też przyspiesza sam proces tworzenia zwierzątka. Od tego momentu włóczka Dolphin Baby stała się moją ulubioną. Trzeba pamiętać o zasadzie, że…

niedziela,

Foka amigurumi

Kontynuuję spam moich szydełkowych zwierzątek. Wzór na tę piękną foczkę możecie znaleźć tutaj. Do przyszycia mamy tutaj pięć elementów: przednie płetwy, pyszczek i powieki, a cały tułów od głowy po tylne płetwy robiony jest z jednej części, co ja akurat bardzo sobie cenię :)….

niedziela,

Jeżyk amigurumi

Napisałam w swoim bio, że lubię koty, jeże i alpaki, czas zatem na wzór małego kolczaka. W oryginale autorka użyła grubej włóczki do zasymulowania struktury kolców, ja akurat takowej nie miałam, więc przyszyłam materiał imitujący jeżowe „futerko”. Użyłam włóczki YarnArt Jeans i szydełka nr 2. Jeżyk wychodzi…

wtorek,

Królik amigurumi

Ten wzór jest oparty na typowej bazie amigurumi, gdzie zaczyna się od dziergania nogi, potem drugiej którą łączy się z pierwszą, następnie tułowia zwężającego się ku szyi i na końcu okrągłej głowy. Na tej kanwie można zrobić misia, nietoperza, ludzką postać czy właśnie królika….

wtorek,

Kotek amigurumi

Moje pierwsze wykonane amigurumi to miś, którego z racji zaburzonych proporcji nazwałam misiem – krzywisiem. Ale kiedy poczułam się już bardziej pewnie z szydełkiem, postanowiłam ambitnie wydziergać sobie jakiegoś kotka. Bo mam wielką słabość do tych zwierzątek i tak też naście lat temu narodziła…

wtorek,

Amigurumisie

Na początku lutego dopadł mnie covid. Niespodziewanie zupełnie, bo bardzo się pilnowałam i głównie to siedziałam w domu, żeby się nie zarazić :). Jak już przestałam gorączkować, to zaczęłam sobie szukać zajęcia, które nie będzie wymagało wielkich nakładów siły i da mi jakąś rozrywkę…

niedziela,

Krótka historia moich fascynacji

Muszę przyznać, że imałam się w swoim życiu różnych ręcznych robótek. Za dzieciaka miałam w domu książkę Zabawka ze skrawka, zawierającą wykroje i instrukcje do uszycia zabawek. Pamiętam stamtąd przepis na Wilka Bicza i Świnkę Ernestynkę. Moja Mama była biegła w szyciu, jak również…

wtorek,

Atrakcje Vang Vieng

To małe miasteczko położone nad rzeką Namsong zachwyca swoją urodą i jednocześnie oferuje szeroką gamę rozrywek dla spragnionych wrażeń turystów.

niedziela,

Henryk

Szalony pieseł wykonany metodą filcowania na sucho. Nosek plastikowy, oczy z modeliny. Henryk trzyma czerwone serce pod pachą.

niedziela,

Nie ma

Kiedy byliśmy młodzi
Czas stał w miejscu
Kiedy byliśmy młodzi
Nikt nie umierał
I nikt się nie rodził

wtorek,

Chrupek

Chrupek – piesek wykonany metodą filcowania na sucho. Oczy z modeliny, nos plastikowy. Ubrałam go dodatkowo w różowy szalik :).

niedziela,

Bolesław

Szczur Bolesław wykonany metodą filcowania na sucho. Moje koty są zawsze żywo zainteresowane podczas wszystkich sesji zdjęciowych filckotków: wykazują niezdrową fascynację wełną czesankową zarówno w fazie początkowej jak i w finalnym produkcie. Wszystkie pojemniki, w których trzymam swoje materiały, muszą być szczelnie zamknięte, a…

niedziela,

Herbatnik

Uśmiechnięty kotek wykonany metodą filcowania na sucho. Ostatnio mam tendencję do „kreskówkowych postaci”: szerokie uśmiechy i wyłupiaste oczy.

niedziela,

W magicznym lesie

Zrobiłam wreszcie użytek z filcowych kulek, które dostałam od koleżanki chyba z 10 lat temu, kiedy to porzuciła swoją karierę rękodzielniczki. Urodził mi się w głowie pomysł magicznego drzewa z kolorowymi kulkami zamiast liści. Pień i gałęzie wykonane z poskręcanych drucików owiniętych czesanką. Filcowane…

niedziela,

Wiosna w Nowej Zelandii

Zielone pagórki z pasącymi owieczkami kojarzą mi się bardzo z Nową Zelandią. Znalazłam w swoich szpargałach sztuczny mech, małe drzewka i figurki owieczek. Posklejałam to wszystko razem w miniaturowy krajobraz ;).

niedziela,

Miniaturowy krajobraz

Eksperymentowałam ze słoiczkami na przyprawy z IKEA, dekoracyjnymi kamieniami, mchem chrobotkiem i małymi owieczkami. Klejone gorącym klejem.

niedziela,

Pokoloruj sobie Beksińskiego

W poście sponsorowanym na facebooku wyświetliła mi się kiedyś reklama reprodukcji obrazów Zdzisława Beksińskiego. Zaciekawiła mnie o tyle, że taki obraz można sobie było samemu namalować, czy też mówiąc ściślej: pokolorować :). Tym razem algorytm facebooka wreszcie trafił w moje zainteresowania i zamówiłam sobie…

piątek,

Tosty zero kalorii

Po prawie dwóch latach wróciłam do modeliny. Mam słabość do małych uśmiechniętych zawieszek, a chyba najbardziej do tostów i kanapek. Większość moich „dzieł” kupili ludzie na aukcjach charytatywnych, na fejsbukowych grupach bazarkowych dla chorych dzieciaków. Mam dużą satysfakcję, że mogłam swoją cegiełkę dołożyć w…

środa,

Najlepsze dokumenty i podcasty o tematyce true crime

Gatunek „true crime” zyskuje coraz bardziej na popularności. Opowieści o „prawdziwych zbrodniach” mamy w licznych serialach dokumentalnych, kanałach na jutubie, a ostatnio także w podcastach. Jest coś fascynującego w zaglądaniu w umysły morderców, analizowaniu motywów i próbie zrozumienia dlaczego.

niedziela,

Kiosk na końcu świata

Latarnia morska Kallur to taka typowa farerska zapierająca-dech-w-piersiach instagramowa lokalizacja. A oprócz cudnych widoków znajduje się tutaj też „kiosk na końcu świata”.

niedziela,

Mykines

Bardzo się cieszyłam perspektywą wyprawy na Mykines, a to ze względu na liczne kolonie maskonurów, które razem z głuptakami i mewami szczególnie sobie tę zachodnią wyspę upodobały. Mieszańców tutaj niewiele, tutaj rządzą ptaszki :)

sobota,

Kudłatek

Biały piesek wykonany metodą filcowania na sucho. Nos plastikowy, oczy ukulane z modeliny. Kudłatek trzyma pod pachą czerwone serce. Stwierdziłam kiedyś, że gdybym miała pieska, to nazwałabym go Kudłatek ;), nie grozi mi to w najbliższym czasie, więc póki co robię sobie wełniane pieski….

niedziela,
Load more